Czytanie uchem dla początkujących

audiobooki, kurs czytania uchem,

W odpowiedzi na liczne pytania napływające z całego świata*, przygotowałam krótki kurs dla osób, które marzą o tym, by czytać nie tylko okiem, ale i uchem. Wątpiących w moje kompetencje uspokajam  zaufajcie mi, jestem audiobookofilem i mam na to dowody! Zaczynamy?

CZY AUDIOBOOKI SĄ DLA CIEBIE?

O ile nie masz audiobookofobii, audiobooki są dla Ciebie! Właściwie są dla wszystkich, tylko nie wszyscy o tym wiedzą. Niektórzy uważają się za wzrokowców i tylko dlatego nie sięgają po literaturę douszną. Prawda jest jednak taka, że słuchania audiobooków trzeba się po prostu nauczyć. To jest tak, jak z czytaniem w języku obcym, na początku się gubisz i musisz zaczynać od nowa, ale w końcu nabierasz wprawy. Dlatego nie powinieneś mówić, że nie lubisz audiobooków, jeśli nie zabrałeś się porządnie do rzeczy.

JAK ZACZĄĆ?

Na początku wybierz odpowiednią książkę. Z mojego doświadczenia wynika, że to nie powinna być zbyt wymagająca lektura  żadnych noblistów, Ulissesów, rozważań filozoficznych, nawet literatura faktu może być za trudna na pierwszy raz. Wybierz raczej coś z kategorii bardziej rozrywka niż sztuka (jeśli recenzja zaczyna się od wciąga jak chodzenie po bagnach, to jest to!). 

Zanotowałeś? Przejdźmy do kolejnego punktu  LEKTOR. Lektor jest bardzo ważny! To ze spotkań ze złymi lektorami biorą się zniechęceni ludzie, którzy ze wstrętem patrzą na książki formacie mp3 i omijając je szerokim łukiem, cedzą przez zęby: nie znoszę audiobooków. 
Skąd mam wiedzieć, że lektor jest zły, zanim wybiorę nagranie? Nic prostszego! Wchodzisz na stronę księgarni lub wydawnictwa oferującego audiobooki i słuchasz darmowego fragmentu. Jeśli irytuje Cię sposób czytania, głos lektora, jakaś dziwna maniera, głośne wciąganie powietrza, złe akcentowanie wyrazów w zdaniu, przeciąganie śródgłosu (mogłabym tak dłuuugo), nie bierz tego nagrania. Z lektorem jak z drugą połową  nie licz, że się zmieni. Lektor naprawdę jest bardzo ważny! Podkreśl wężykiem.

SKĄD SIĘ BIORĄ AUDIOBOOKI

Wiesz już, jak wybrać pierwszą książkę do słuchania. Teraz powiem Ci, gdzie ich szukać. Jeśli chcesz słuchać tekstów polskich, polecam Wolne lektury. Znajdziesz tam darmowe, legalnie udostępnione książki czytane przez znanych aktorów. Jeśli chciałbyś wykorzystać audiobooki do nauki języków obcych, zajrzyj na LibriVox
Ale pamiętaj, że to są w większości książki z domeny publicznej, więc nie znajdziesz tam nowości. Po świeżynki musisz zaglądać do księgarni, ale na szczęście często trafiają się promocje, więc nie przepuścisz całego majątku na nowe hobby. No i jest jeszcze jedna możliwość  odwiedź bibliotekę! Nie wiem jak Twoja, ale moja ma pokaźny zbiór książek do słuchania i widziałam tam kilka bestsellerów. To kiedy wyruszasz na pierwsze łowy?

PYTANIE ZASADNICZE

Ale po co właściwie słuchać zamiast czytać? Wspaniale, że pytasz! Odpowiedź jest oczywista: bo nie wszyscy mogą czytać i nie zawsze da się czytać. Czasami na przykład musimy robić coś, co nie wymaga wytężonej uwagi (Odkurzałeś dzisiaj? Biegasz?), ale zajmuje ręce i oczy. Ha, uszu nie zajmuje, możesz czytać uchem! Gdyby to były telezakupy, wykrzyknęłabym teraz: sprzątanie jeszcze nigdy nie było tak przyjemne! Audiobook to dobra motywacja! Nie, tego nie podkreślaj, wkrótce pewnie sam się przekonasz.

I JUŻ

Wiesz już wszystko, teraz możesz czytać uchem, gratuluję! Certyfikaty ukończenia kursu będą dostępne w późniejszym terminie.

* a może mi się śniło?!
A tutaj dzielę się wrażeniami ze słuchania - klik.

47 komentarzy

  1. Co za świetny kurs! Prawdę mówiąc nigdy nie ciągnęło mnie do audiobooków, bo myślałam, że to nie dla mnie... No, ale teraz nawet nabrałam małej ochoty by spróbować. Masz rację - takie czynności jak sprzątanie czy bieganie mogłyby być idealną okazją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czułam, że jest zapotrzebowanie ;)

      Usuń
  2. Ja poproszę certyfikat! Uwielbiam audiobooki, kończę serię o Harrym Hole, całego Mankella tak "przeczytałam" i kilka innych rzeczy:) Bardzo lubię słuchać podczas jazdy samochodem, to już nie są stracone godziny:) M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, proszę Pani, pomyliła Pani kursy. Kurs dla zaawansowanych audiobookożerców będzie w przyszłym semestrze! :D

      Usuń
  3. To naprawdę dla mnie ;) Ja mam z audiobookami ogromny problem. Wydrukuję sobie Twoje rady, przykleję w widocznym miejscu i za każdym razem, gdy zdejmę słuchawki, żeby sięgnąć z ulgą po leżącą w pobliżu książkę, zobaczę TO. I będę próbować dalej. Tak poważnie, to chciałabym nabawić się odrobiny audiobookofilii, bo pasowałaby mi do chodzenia (a chodzę dużo), żeby tak zamiast wałkowanego non stop ulubionego kawałka muzycznego połknąć Ulissesa (ok, nie Ulissesa) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zaczęło się chyba z bieganiem. Ciągle wspominam "Karaluchy" z realistycznymi dźwiękami ruchu ulicznego, które sprawiały, że nawet w parku myślałam, że ktoś na mnie trąbi ;)

      Usuń
    2. Dobra to motywacja :]

      Usuń
  4. Lubi audiobooki, słucha audiobooków, a nawet zawsze robię to w duecie z moim G. i razem na bieżąco przeżywamy i komentujemy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak ładnie! Znalazłaś kolejną zaletę audiobooków :)

      Usuń
  5. A ja się do audiobooków przekonać nie potrafię. Chyba za bardzo mnie wkurza jak słyszę w głowie głos narratora, który nie jest moim własnym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie jest trochę tak jakby ktoś Ci opowiadał? Wtedy inny głos jest do zaakceptowania :)

      Usuń
  6. Jeżeli już słucham audiobooków to wtedy, kiedy czytam po angielsku żeby się przyspieszyć. Chociaż czasami działa to tak, że czytam szybciej niż lektor... Jeżeli sięgam po książki w języku polskim to bardzo rzadko wybieram audiobooki. W sumie sama nie wiem czemu. Może po twoim kursie się przekonam? Kto wie? ;)
    http://kulturaczytania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł z tym angielskim, nie próbowałam tak podkręcać czytania. Dzięki za inspirację :)

      Usuń
  7. Z literatury dousznej lubię jedynie słuchowiska :) Audiobooki mnie nudzą i odpływam, mimo że staram się skoncentrować na fabule. Za to słuchowiska mnie zachwycają i ostatnio zawsze mam jakieś włączone w samochodzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, może polecisz jakieś dobre słuchowisko? :) Słuchowiska są świetne i wydaje mi się, że to może być też bardzo dobry początek dla kogoś, kto chce zacząć słuchać :)

      Usuń
    2. Polecam słuchowiska "Żywe trupy", moim zdaniem są genialne :) Polecam też "Thorgala" oraz wszystkie nowe słuchowiska o Wiedźminie. Teraz jestem w trakcie słuchania "Sezonu burz" :)

      Usuń
    3. O "Żywych trupach" już słyszałam (kojarzy mi się z Tobą i z Joanną z Niedopisania, więc musiałam to u którejś z Was wypatrzyć), dopisuję pozostałe do listy i może będę mogła się podzielić wrażeniami :)

      Usuń
    4. Czekam z niecierpliwością na Twoją opinię :)

      Usuń
  8. Audiobooki są dobre. Szczególnie dla ludzi, którzy mają problemy ze wzrokiem, jak ja;) Chociaż od kilku dni próbuję wieczorami słuchać "Apokalipsy" Deana Koontza i nieodmiennie zasypiam, ukołysana pięknym głosem Wiktora Zborowskiego:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, własnie problemy ze wzrokiem miałam na myśli, kiedy pisałam, że nie wszyscy mogą czytać. Audiobook to byłoby dla mnie w takiej sytuacji idealne rozwiązanie :) A na mnie usypiająco działał Krzysztof Gosztyła. Ale to chyba dosyć indywidualna sprawa, bo ma przecież mnóstwo wielbicieli :) Zborowski mi jeszcze nie czytał. Ciekawe czy to zasypianie to jego wina, czy książki? :)

      Usuń
    2. Książka jest dobra, a pan Zborowski czyta świetnie. Więc to nie ich wina;) Chyba chodzi o barwę głosu... Jakoś mnie to uspokaja i po prostu zasypiam;)

      Usuń
    3. Wypisz, wymaluj ja, Gosztyła i "Inne pieśni" ;)

      Usuń
  9. Dla mnie podstawową kwestią jest to, że przeczytanie książki trwa dwa razy krócej, niż jej wysłuchanie. Bieganie, czy inne uprawianie sportów - wtedy słucham muzyki, to mnie dopinguje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie słucham zamiast czytać, tylko wtedy kiedy czytać nie mogę :) Czas nie ma tu znaczenia, bo on i tak minie. Może mi minąć bez książki, a może minąć z fajnym nagraniem. I jak tak na to spojrzysz, wszystko nabiera sensu ;) Gdybym miała do wyboru czytać albo słuchać, sprawa byłaby zupełnie inna :)

      Usuń
  10. Tak jak niedawno wspomniałem, ja od pewnego czasu przełamałem pierwsze lody i zacząłem słuchać audiobooków. Przy okazji polecę powieść "Szelest złotolitego brokatu" autorstwa Matsubary Hisako, czytaną przez Annę Romantowską - świetny głos oraz bardzo dobra dykcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chętnie posłucham, bo jeszcze Romantowskiej w tej roli nie poznałam, a jako aktorkę bardzo ją lubię :)

      Usuń
  11. Tak tak tak!
    (dawno niczego nie słuchałam... hm...*biegnie nadrobić*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróci wiosna, wróci rower, wróci audio :)

      Usuń
  12. Czuję jakbyś napisała ten tekst z dedykacją dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko masz ochotę na czytanie uchem, jest specjalnie dla Ciebie :)

      Usuń
  13. Ja przy książkach słuchanych prędzej czy później zasypiam, albo odlatuję od fabuły myślami...
    Może to kwestia przyzwyczajenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo okoliczności, bo z audiobookiem na kanapie łatwo zasnąć, ale podczas odkurzania trudniej ;)

      Usuń
  14. Audiobooki to dla mnie świetna alternatywa, gdy nie mogę czytać! Na przykład biegając, ćwicząc, przemieszczając się (szczególnie przy chorobie lokomocyjnej), przesiadając się co chwilę w drodze do pracy, zasypiając w ciemnościach, kosząc trawę, gotując, wykonując mało wymagającą pracę przy komputerze (korpo kopiuj wklej itp). Ostatnio znalazłam taką apkę na Androida, która dostosowuje mi prędkość czytania, bo czasem lektor jest zbyt wolny dla mnie. Ostatnio przesłuchałam całą Diunę z lektorem nastawionym na 1,5x, bo tak było najwygodniej. Świetna rzecz! I słuchowiska BBC czy polskiego Teatru Wyobraźni, też bardzo polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ten komentarz! Apki poszukam, może się przydać, bo miewam takie "wolne" lektury ;) W kwestii słuchania jesteś mi siostrą, ja też sobie to wszystko umilam słuchaniem! A słuchowiska, o których piszesz zaraz poniucham i może coś dla siebie znajdę :) Dzięki!

      Usuń
    2. Kiedy będzie kurs dla zaawansowanych?;)

      Usuń
    3. Właśnie widzę, że mam tu wielu specjalistów, więc chyba w spółce z Wami musiałabym to zorganizować :D I jak się to ma do tych wyników badań? :) http://pbs.pl/x.php/1,1273/Audiobooki.html

      Usuń
    4. Możemy coś razem wymyśleć. Ja mogę na przykład opowiedzieć od strony anglosaskiej, bo sporo buszuję w audiobookach po angielsku:)

      Usuń
  15. "jeśli recenzja zaczyna się od >wciąga jak chodzenie po bagnach<, to jest to!" - boskie! hahahaha :) będę tak zaczynać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę sobie przypisać zasług, to zdanie często pojawiało się w recenzjach na LC ;)

      Usuń
  16. ja uwielbiam krótsze formy na gramofonie...całe dzieciństwo słuchałam na nich bajek. Przemierzałam się kilka razy do audiobooków, ale za każdym razem coś innego mnie rozpraszało, mimo świetnego lektora ;) Jak siedzę przy papierowej książce to nawet odkurzacz może chodzić przy audiobooku niestety muszę mieć ciszę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) U mnie jest inaczej, bo słucham audiobooków w słuchawkach, hałasy z zewnątrz mi nie przeszkadzają, nawet te emitowane przez odkurzacz, którego właśnie używam ;)

      Usuń
  17. Uwielbiam audiobooki. Słucham ich codziennie, spacerując z psem, w drodze do pracy i obowiązkowo podczas jazdy samochodem. A z drugiej strony... Gdy budzę się w nocy i nie mogę spać w natychmiastowym zaśnięciu pomaga mi włączenie audioksiążki:-)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na spacerach nie próbowałam i na bezsenność pomaga mi czytanie okiem, ale resztę mamy tak samo :)

      Usuń
  18. Droga Ekrudo, zaczęłam od Wolnych Lektur, ale ostatnio zamarzyły mi się nowsze audiobooki. Tylko wydawało mi się, że to takie hop siup ściągnę sobie na komórkę. Tymczasem wyskakują mi głównie CD. Czy może źle szukam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie zdążyłaś już rozwiązać zagadkę, kiedy mnie tutaj nie było :)

      Kupuję audiobooki w Audiotece i w księgarniach z e-bookami (chyba konkretnie z Publio mam audiobooki) i tam są pliki do ściągnięcia. Trafiają się też promocje, kiedy można kupić książki do słuchania w przyzwoitej cenie -- na Świecie czytników na ogół trafiam na takie informacje, czasem w tamtejszych komentarzach dobre dusze coś podpowiadają. No i chyba na BookRage coś kiedyś upolowałam. I wszystko to do ściągnięcia, płyty mam tylko z biblioteki :)

      Usuń
    2. Jeszcze nie, więc bardzo dziękuję za podpowiedzi. :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.