Wąsy

Lubicie dziwne książki? Takie, po przeczytaniu których, nie wiadomo, co myśleć, o czym to jest i dlaczego właściwie się podobało? Wąsy są właśnie taką lekturą. Czyta się, a potem zbiera żuchwę z podłogi. 

W 2012 roku Wydawnictwo Literackie opublikowało Limonowa, a potem na fali jego popularności sięgnęło po wydane przed blisko trzydziestoma laty Wąsy. Okazało się, że tak długie leżakowanie nie zaszkodziło debiutanckiej powieści Emmanuela Carrère'a, która ciągle może uchodzić za perełkę wśród tych wszystkich książek tłoczących się w zapowiedziach wydawniczych.

Zdaje się, że już zarys fabuły naprowadza na dobry trop, ale absolutnie nie daje jeszcze powodu, by podejrzewać, co się stanie z czytelnikiem podczas lektury. Zobaczcie sami: pewnego dnia paryski architekt o imieniu Marc spontanicznie postanawia zgolić wąsy. Cieszy się na myśl, jakiego psikusa sprawi tym żonie. Ta jednak wcale nie wygląda na zaskoczoną, więc Marc podejrzewa, że dowcipna Agnes podjęła grę i dla żartu udaje, że nie zauważyła zmiany. Brzmi ciekawie? Jeszcze nie? Bo nie wiecie, że sprawy szybko przybierają niespodziewany obrót i zamiast świetnego dowcipu w życiu Marca pojawia się raczej czarny humor i morze groteski.

Jak to się dzieje, że zabawna opowiastka już po kilku stronach okazuje się zgrabnym thrillerem psychologicznym? Kiedy sytuacja staje się absurdalna, a główny bohater nie wie, co jest prawdą, a co złudzeniem, zaczyna wiać grozą. Ale najciekawsze jest to, że autor tak umiejętnie roztacza atmosferę szaleństwa, że sam czytelnik traci pewność, co do prawdziwego przebiegu zdarzeń. A kiedy spirala podejrzeń i oskarżeń nakręca się coraz szybciej, napięcie rośnie i pozostaje tylko obserwować z przerażeniem, jakie zmiany zachodzą w głównych bohaterach.

Na koniec zostajemy z co najmniej kilkoma możliwymi interpretacjami i cudownymi oparami absurdu. To się nazywa literatura francuska w najlepszym wydaniu. Książka Carrère'a jest jednak króciutka, więc łatwo o niedosyt, a już na pewno apetyt na podobne lektury zostanie zaostrzony. W tej sytuacji niejednemu przyjdzie do głowy, żeby odnowić znajomość na przykład z Rolandem Toporem.

Jeśli jednak komuś wystarczy znajomość z samym autorem Wąsów, można ją pogłębić oglądając film, który na podstawie tej powieści sam nakręcił. To doskonała okazja, by porównać jak jedna historia może być zrealizowana w zależności od środków, którymi dysponują różne dziedziny sztuki. A, kto wie, może film dorzuci jeszcze jakiś trop zmieniający wiodącą interpretację.

Nie wiem jeszcze, jakim jest reżyserem, ale pisarzem Carrère jest genialnym. Uwadze nieufnych polecam ten fragment książki. Przeczytajcie i dajcie znać, jak Wąsy wpłynęły na Wasze żuchwy.


Tytuł oryginału: La moustache
Z języka francuskiego przełożyła Magdalena Kamińska-Maurugeon

24 komentarze

  1. Ha, uwielbiam dziwne książki! W dodatku literaturę francuską ogromnie sobie cenię, dlatego biorę tę książkę w ciemno. Pamiętam, że próbowałem ją nawet kiedyś zdobyć w jednym z konkursów na portalu LC, ale niestety moja próba zakończyła się niepowodzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz, jest rewelacyjna:) Nie mam wątpliwości, że to dobra literatura:) Mnie się udało upolować w bibliotece, takie perełki tam mają:)

      Usuń
    2. W bibliotece? Przekaż ode mnie wyrazy szacunku pani bibliotekarce, że mają tak dobrze wyposażoną placówkę :)

      Usuń
    3. O, tak, to całkiem przyzwoita biblioteka :)

      Usuń
  2. Świetna recenzja. Zachęcasz tak, że nie pozostaje nic innego jak poszukać tej książeczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie poszukaj:) Myślę, że warto Carrère'a znać, a jeśli jeszcze lubi się taką absurdalną atmosferę, to już sam zachwyt:) No i ta współczesna literatura francuska nie jest chyba u nas specjalnie znana? A może się mylę i to tylko ja rzadko czytam tę najnowszą:)

      Usuń
  3. Ja też zachęcona! Fragment też nie pozostawia obojętnym:)
    A jeszcze że krótka to tym bardziej, kolejka nie ucierpi;) M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nie podejrzewałam, że akurat niewielkie gabaryty będą argumentem za:) Ale to fakt, niepozorna książeczka, ale wrażenie robi ogromne:)

      Usuń
    2. Może wstyd się przyznać, ale "Wojnę i pokój" odkładam tylko z powodu rozmiarów;) M.

      Usuń
    3. A, jeśli tylko z tego powodu, to zupełnie nie wstyd;)

      Usuń
  4. Zakręcone to jak wąsy Salvadora D.! Ja i moja żuchwa czujemy się niniejszym zachęcone :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja żuchwa czytałaby Carrère'a ;)

      Usuń
  5. Klasycznie absurdalnie i bardzo po francusku :D Jest coś w tej ich literaturze, co wyróżnia ich od wszystkich wokół (szczególnie w tekstach XX wieku, ale tak naprawdę we wszystkich innych epokach też) - francuskie opowieści zawsze można rozpoznać, chociażby po samym krótkim opisie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zachwycona, a "Wąsy" wrzucam do szufladki z napisem "naj":) Uwielbiam taki klimat! A że takiej najnowszej literatury francuskiej nie znam dobrze, będę eksplorować ten teren;)

      Usuń
  6. Ależ chcę, chcę zanurzyć się w takich oparach absurdu;) Tytuł zanotowany! Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość:) Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak jak mnie. Uwielbiam takie książki, czyste szaleństwo :)

      Usuń
  7. Fantastyczna fabuła! Jestem jak najbardziej na tak, uwielbiam książki, które sprawiają trudność w interpretacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie intrygująca pozycja. Jutro wyruszam na poszukiwania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia:) Daj znać czy się udało i jak wrażenia z lektury:)

      Usuń
  9. Miewam zachciewajki na dziwne książki czasem, więc będę miała tę na uwadze. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię dziwne ksiązki, bo nie są schematyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta dodatkowo jest równocześnie zabawna i straszna:) Mnie się bardzo podobała, dołączyła do tych ulubionych książek, które na pewno zapamiętam i z innymi nie pomylę. Nie wiem czy ją czytałaś, jesli nie, polecam:)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.